lampochka-lampy-nakalivaniya

Wpływ wyborów prezydenckich USA na OZE

Problemy energetyczne Stanów Zjednoczony można rozpatrywać w dwóch aspektach, pierwszy w ujęciu całościowym, jako gospodarka rządowa, która wpływa na światowe trendy, oraz drugi, każdy stan troszczy się o własną sieć i zapotrzebowanie. Skoro powierzchnia jednego stanu to więcej niż nasz kraj, oznacza to różne problemy dla danego regionu. Powstaje więc pytanie czy każda decyzja podjęta w  kwestiach  energetycznych wpłynie znacząco na losy całych Stanów Zjednoczonych, czy jedynie odbije się na gospodarcze konkretnego stanu.

Odmienna wizja gospodarki energetycznej

O tym, że Stany Zjednoczone nie upadną wiemy, tego nikt nawet nie bierze pod uwagę. Nie zmieni się to też po 8 listopada, kiedy to o miejsce w Białym domu powalczą Donald Trump i Hillary Clinton. Odmienne wizje gospodarki USA różnią się diametralnie także w kwestii energetyki. Spory sporami, ale nikt nie che mieć wyższego rachunku za prąd z powodu kłótni polityków.

Donald Trump, który chwytał się niemal wszystkich gałęzi biznesu chce wspierać węgla, który został w dużej mierze wyparty przez gaz łupkowy. Wiadomo, że ten ostatni to obecnie najtańsze źródło prądu. Szacuje się, że złóż węgla w USA wystarczy na kilka dekad, ale grozi do dewastacją krajobrazu, co rodzi przeciwników. Do tego dochodzą też aspekty środowiskowe, zanieczyszczona, nieekologiczna gospodarka i tak jest corocznie krytykowana na forum światowym. Trump daleki jest od wspierania energii pochodzącej z OZE, gdyż uważa te technologię za niepewną, podobnie jak nasz rząd.

Za to konkurentka, Hillary Clinton pragnie wspierać energię odnawialną. Jej hasło, “America the clean energy superpower of the world”, USA ma zostać nie tylko potęgą energetyczną, ale I świecić przykładem na arenie międzynarodowej. Na ten cel Clinton, chce przeznaczyć ponad 60 miliardów dolarów wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. W ramach tego budżetu powstać ma instalacja składająca się z 500 mln paneli fotowoltaicznych. Instalacje solarne mają stać się sztandarowym elementem gospodarki energetycznej USA. Taka inwestycja to aż 700% wzrost względem obecnego poziomu OZE w tym kraju. Co ma przełożyć się na 30% spadek, CO2 do 2025 roku. Idą za przykładem USA inne państwa przyczyniłyby się do znacznego wzrostu energii odnawialnej. Im więcej instalacji tego typu, tym większa uwaga i badania poświęcone tym zagadnieniom, a przez to i spadek cen technologii.

Czy Stany Zjednoczone Ameryki staną się potęgą w pozyskiwaniu energii ze Słońca bądź wiatru, a może nadal będą tkwić w technologii z XIV wieku, gdzie dominował przemysł węglowy. Na odpowiedź przyjdzie nam poczekać aż do 8 listopada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>